Niespodziewane pochodzenie w DNA – historia Tomasza

by Marta Sobota

Są takie maile, które czyta się dwa razy. Pierwszy raz — żeby zrozumieć treść. Drugi — bo trudno uwierzyć, że ktoś opisuje własną rodzinę, a wynik testu DNA mówi coś zupełnie innego. Taki właśnie mail dostałam pewnego grudniowego wieczoru od Tomka.

Tomek znał swoją rodzinę. Wiedział, skąd pochodzi: ze strony mamy przodkowie z Kresów Wschodnich i Podlasia, ze strony ojca — od pokoleń z Warszawy. Polska historia, zakorzeniona głęboko, bez tajemnic. A jednak wynik testu MyHeritage upierał się przy czymś innym. Na tyle innym, że Tomek postanowił napisać do kogoś, kto pomoże mu to rozszyfrować.

I tak zaczęła się jedna z ciekawszych zagadek, jakie przyszło mi rozwiązywać.

Pierwszy trop: wynik, który się nie zgadzał

Spójrzmy najpierw na to, co zobaczył Tomek.

grafika 1. Wynik pochodzenia etnicznego / biogeograficznego Tomasza w My Heritage, wersja v0.95,
źródło: własne na podstawie myheritage.com

Część tego wyniku była całkowicie typowa dla osoby z terenów Polski. Bałkany (38,6%) w MyHeritage przed aktualizacją do wersji v2.5 często oznaczały rodzinę z dzisiejszej Polski południowo-wschodniej lub zachodniej Ukrainy. Bałt (20,6%) to grupa pojawiająca się m.in. u osób z Podlasia. Do tego momentu wszystko grało z rodzinną opowieścią.

A potem zaczynały się pytania.

Bo wynik pokazywał też ponad 15% pochodzenia z Bliskiego Wschodu, 11% z Azji Zachodniej i prawie 6% z Afryki Północnej. Razem ponad 30%. To nie jest szum, nie jest „margines błędu”. Trzydzieści procent to ktoś. Ktoś realny, w niedalekiej rodzinie Tomka, kogo w opowieści zabrakło.

Zagadka brzmiała więc prosto: kto?

Gdy baza danych odpowiada sama

Niedługo po naszej pierwszej rozmowie MyHeritage zaktualizowało algorytm pochodzenia etnicznego do wersji v2.5. I wynik Tomka zmienił się dość mocno:

grafika 2. Wyniki pochodzenia etnicznego / biogeograficznego Tomasza w My Heritage, wersja v2.5,
źródło: własne na podstawie myheritage.com

Widzimy spore zmiany:

  • Bałkańczyk: spadek z 38,6% do 9,3%,
  • Bałt: spadek z 20,6% do 8,1%,
  • Bliski Wschód: z 15% do 14,3%,
  • Azjata z Azji Zachodniej: wzrost z 11,1% do 31,2% – zakładając, że w wersji v0.95 Cypr był reprezentowany przez Azję Zachodnią, a w wersji v2.5 przez grupę „Grek i Albańczyk”,
  • Afrykanin z Afryki Północnej: wynik zmienił się z 5,7% do 2,8% Egipcjanina,
  • pojawiła się również nowa grupa „Włoch z Północnych Włoch” wskazująca na 8,8% pochodzenia z tego rejonu.

Te liczby to nie tylko zmiana kosmetyczna. One przesunęły całe śledztwo.

W pierwszej wersji można było jeszcze zastanawiać się, czy „egzotyczne” pochodzenie pochodzi od babci lub dziadka Tomka. Po zsumowaniu nietypowych dla Polski wartości w wersji v0.95 wychodziło 15,3 + 11,1 + 5,7 + 2,8 = 34,9% — a to mogło wskazywać na jedną osobę pokolenie wstecz, bo DNA dziedziczymy losowo i rzadko mamy idealne 25% po każdym z dziadków.

Ale wersja v2.5 przechyliła szalę. Tym razem nietypowe grupy dały: 31,2 + 8,8 + 14,3 + 2,8 = 57,1%. To już nie babcia ani dziadek. To poziom rodzica. Owszem, nie idealne 50% — ale pochodzenie etniczne to wciąż rozwijająca się dziedzina i wyniki nie mają precyzji zegara atomowego. 🙂

Pojawiła się też pierwsza ważna poszlaka rozstrzygająca, z której strony. W bazie był bowiem wynik mamy Tomka — i jej pochodzenie nie zawierało żadnej z „egzotycznych” grup. Czysta mieszanka Europy Wschodniej i krajów nadbałtyckich.

To miało znaczenie, bo w rodzinie krążyła opowieść, że swoją ciemniejszą karnację Tomek odziedziczył po prababci ze strony mamy. Gdyby tak było, mama miałaby podobne lub wyższe wartości bliskowschodnie niż Tomek. A nie miała żadnych.

Trop prowadził w stronę ojca.

Y-DNA: cegiełka w linii męskiej

Żeby sprawdzić tę hipotezę, poprosiłam Tomka o jeszcze jedną rzecz — ogólną informację o haplogrupie Y-DNA, czyli o linii dziedziczonej wyłącznie od ojca, dziadka, pradziadka.

W Polsce krajobraz haplogrup jest dość przewidywalny: prawie 60% mężczyzn ma haplogrupę R1a, około 16% haplogrupę I, a 14% R1b.

tabela 1. Haplogrupy Y-DNA i ich wybrane subkłady wśród Polaków z podziałem na województwa, żródło: Ł. Grochalski, J. Jarczak, M. Urbanowicz i in., Y-Chromosome Genetic Analysis of Modern Polish Population, Front. Genet. Sec. Evolutionary and Population Genetics, 2020, https://www.frontiersin.org/journals/genetics/articles/10.3389/fgene.2020.567309/full [dostęp: 21.04.2024]

Po cichu pomyślałam: jeśli wynik wskaże haplogrupę J — utożsamianą z Półwyspem Arabskim i Azją Mniejszą — będziemy mieli kolejną cegiełkę potwierdzającą, że nowe pochodzenie biegnie w linii męskiej.

💡 Skąd wziąć tę informację bez osobnego testu? Ogólną haplogrupę Y-DNA można odczytać z wyniku testu autosomalnego MyHeritage i Ancestry za pomocą narzędzia Cladefinder — instrukcja tutaj. Testy Family Tree DNA i 23andMe podają haplogrupę Y-DNA bezpośrednio w wynikach.

Tomek sprawdził szybko. Wynik: J-M102 — gałąź reprezentująca greko-anatolijską haplogrupę J2.

Taki wynik nie przesądzał wszystkiego (haplogrupa mogła pojawić się w linii męskiej wiele pokoleń wstecz), ale układał się idealnie z resztą. Kolejny element zaczął pasować do całości.

Krewni, którzy nie chcieli się ukryć

Ponieważ mama Tomka miała swój wynik w bazie, łatwo było rozdzielić krewnych na stronę matki i ojca. I tu zobaczyłam coś, co na polskie warunki jest naprawdę nietypowe.

Matchy ze strony ojca było mnóstwo — i były wysokie. Dziewięć osób powyżej 80 centymorganów, a za nimi kolejni krewni z dużym odsetkiem wspólnego DNA.

grafika 3. Część krewnych ze strony ojca Tomasza, źródło: własne na podstawie myheritage.com

Pierwsza osoba z listy dzieliła z Tomkiem 289 cM — to potencjalnie kuzyn 2. stopnia, czyli ktoś, z kim Tomek miałby wspólnych pradziadków.

Był jednak haczyk, dobrze znany każdemu, kto szuka nieznanych przodków: większość krewnych nie miała drzew genealogicznych. Albo były szczątkowe, albo wszyscy przodkowie oznaczeni jako „<Private>” — co zwykle oznacza osoby żyjące, których nazwisk nie zobaczymy. Na plus: część krewnych utrzymywała z Tomkiem kontakt i chętnie dzieliła się informacjami.

Zarekomendowałam Tomkowi zrobienie testu w Ancestry — większa baza, więcej krewnych, prawdopodobnie dokładniejsze pochodzenie.

Ancestry potwierdza: dokładnie połowa

Wyniki Ancestry pojawiły się w połowie lutego. Skoro mama miała pochodzenie w 100% wschodnioeuropejskie, mogliśmy przyjrzeć się stronie ojca bez zakłóceń. A ta wskazywała na:

  • 17% południowych Włoch i wschodniego regionu Morza Śródziemnego
  • 14% Półwyspu Arabskiego
  • 11% krajów Lewantu
  • 5% Egiptu
  • 3% Wysp Egejskich

Razem: dokładnie 50%. 🙂

grafika 4. Wynik pochodzenia etnicznego / biogeograficznego Tomasza w Ancestry, źródło: własne na podstawie ancestry.com

Ta liczba domknęła pewną sprawę: to nie był jeden z dziadków ze strony ojca. To było oboje dziadków ze strony ojca — czyli cała ojcowska połowa Tomka pochodziła z zupełnie innego świata, niż mówiła rodzinna historia.

Matche w Ancestry znów były liczne i wysokie. Drzewa — równie ubogie jak na MyHeritage. Ale tym razem doszła jeszcze jedna wskazówka, której trudno nie zauważyć: imiona krewnych. Mohammad, Yousef, Amir, Khalid, Omar.

grafika 5. Lista matchy Tomasza w Ancestry, źródło: własne na podstawie ancestry.com

Składanie kropek bez drzew — BanyanDNA

Przyznam szczerze: nie znam się na bliskowschodniej genealogii. 🙂 A drzewa krewnych były niemal puste. W takiej sytuacji zostaje jedno najtwardsze źródło prawdy — same ilości wspólnego DNA.

Tomek wgrał wynik również do Family Tree DNA i GEDMatch (jak pobrać wynik), dzięki czemu miałam pełen obraz krewnych. Analizę przeprowadziłam w narzędziu BanyanDNA, łącząc powiązania między Tomkiem, jego matchami i krewnymi między sobą — tak, by ilości DNA się zgadzały.

To jest właśnie sedno pracy przy nieznanych przodkach: kiedy nie ma drzew, układamy ludzi w sieć pokrewieństwa tak, by matematyka się zgadzała. Nawet jeśli później okaże się, że ktoś jest spokrewniony pokolenie wyżej lub niżej, to wciąż solidna podstawa do łączenia kropek.

I kropki zaczęły się łączyć w konkretny obraz:

  • w rodzinie było wielu lekarzy i naukowców
  • przodkowie ojca Tomka pochodzili z niedużej miejscowości na terenie dzisiejszego Zachodniego Brzegu (West Bank, część Palestyny)
  • nazwiskiem łączącym wielu krewnych — a więc i nazwiskiem przodka Tomka — było Al-Fayyad
  • w rodzinie mężczyźni miewali wiele żon i liczne dzieci, stąd tak wielu bliskich kuzynów w wynikach
  • w jednej linii pojawił się ubytek przodków — jeden z matchy był spokrewniony przez oboje swoich rodziców
grafika 6. Zanonimizowana analia w BanyanDNA, źródło: własne na podstawie banyandna.com

To, co cenię w BanyanDNA, to możliwość nie tylko sprawdzenia, gdzie dana osoba pasuje w genealogii, ale i tego, czy matche dzielą między sobą ilości DNA odpowiadające przypisanym relacjom.

grafika 7. Wynik obliczeń dla danej hipotezy w BanyanDNA, źródło: opracowanie własne na podstawie banyandna.com

Kalkulacja uruchomiona 1000 razy oceniła hipotezę jako excellent — doskonałą. Innymi słowy: Tomek trafił dokładnie tam, gdzie powinien, w genealogii swoich krewnych. Śledztwo genetyczne było rozwiązane.

Zostało jednak ostatnie ogniwo, którego żadne narzędzie nie zwróci.

Rozwiązanie, które przyszło od mamy

Przez cały czas zakładaliśmy coś, co dawało nadzieję: skoro mama Tomka sama zrobiła test DNA, a nawet namawiała do niego jego siostrę — to raczej nie chciała niczego ukrywać. Trudno przecież zacierać ślady, jednocześnie wrzucając własne DNA do bazy.

I rzeczywiście. Mama była żywo zainteresowana każdym kolejnym odkryciem. Informacji przybywało z tygodnia na tydzień, aż pewnego dnia — powiedziała Tomkowi, kim jest jego ojciec.

W drugiej połowie lutego dostałam od Tomka wiadomość. Było w niej imię i nazwisko jego biologicznego ojca, to, czym się zajmuje, zdjęcie dziadka i historia całej rodziny. Tomek znalazł też zdjęcia swoich przyrodnich braci — uderzająco do niego podobnych, z którymi, jak się okazało, dzieli nawet wspólne zainteresowania.

Ta jedna informacja poukładała Tomkowi wiele rzeczy. Dlaczego nigdy nie czuł więzi z ojcem i siostrą, których znał. Dlaczego nieraz ktoś zaczynał mówić do niego po arabsku, zakładając, że właśnie stamtąd pochodzi. A z mamy — zdaje się — zszedł ciężar, który niełatwo dźwigać latami w pojedynkę.

Przed Tomkiem otworzyła się nie tylko nowa kultura, ale przede wszystkim nowa rodzina.

To, co uderza mnie w takich historiach, to powracający motyw: osoby, które odkrywają nowe pochodzenie czy nieznanego rodzica, bardzo często mówią, że gdzieś w środku „czuły, że coś jest inaczej”. A kiedy poznają prawdę, wspólnym mianownikiem niemal zawsze jest ulga — z poznania nowego porządku rzeczy.

Szukasz własnych odpowiedzi?

Jeśli szukasz nieznanych przodków, zapraszam do grupy Detektywi DNA – Search Angels Polska / Poland, w której są zarówno osoby poszukujące odpowiedzi na pytania z wynikami testów DNA, jak i osoby mające doświadczenie w genealogii genetycznej, które podpowiadają i pomagają w analizie. Przygotowałam dwie instrukcje, dla osób:

Więcej takich historii znajdziesz TUTAJ.

0 Komentarz
1

You may also like

Skomentuj